Sprawozdanie z wycieczki dla biura podróży

gdzies--pomiedzy portal

Temat: Iran z wizą amerykańską
Wiza nic a nic nie przeszkadza.
Amerykanie indywidualnie moga podrozowac, ale musza wykupic wycieczke. Juz tlumacze, jednym ze sposobow jest oficjalne wynajecie przez iranskie biuro podrozy kierowcy, okreslenie trasy i kierowca z poszczegolnych punktow daje sprawozdanie do biura, ze turysta dotarl tu i tu. Czyli Amerkanin moze jechac tam gdzie chce, ale wczesniej musi o tym powiedziec.
Źródło: travelbit.pl/forum/viewtopic.php?t=10397



Temat: przez swiat czy sprawozdanie ksiegowej ma sens?
Jak dla mnie przydatny kosztorys ma kilka, kilkanaście linijek, i zawiera pozycje: obiad w taniej knajpie (od do), obiad w dobrej knajpie, nocleg typu nora, nocleg w miarę ok, transport krótkodystansowy, transport długodystansowy, ew. duże koszty ekstra (np organizacja wycieczki gdzies, wynajęcie tragarza itd.). Co do noclegów także wystarcza mi wiedzieć, gdzie najlepiej szukać.
W związku z tym nigdy nie nabyłem książki z serii "Przez świat", bo mnie takie pozycje nudzą i uważam, że są w gruncie rzeczy średnio przydatne. Ale skoro są chętni na takowe, to czemu nie?
Poza tym "sprawozdanie księgowej" może napisać każdy, a reportaż czy relację, którą się "będzie dało czytać" to już zdecydowanie mniej osób .

Z tymi gazetami to stawiam jednak ze za transformacją stoją procesy rynkowe - w Polsce wciąż pewnie z 95% ludzi woli pojechać z biurem podróży na wycieczkę, nie bacząc że nierzadko jest ona droższa nawet o 1000USD. Mam znajomych, którzy jeszcze kilka lat temu, za czasów studenckich pomykali po Azji z plecakami, a dziś, jeśli w ogóle gdzieś się ruszają, to kupują wycieczkę w biurze. A utrzymanie gazety, zwłaszcza na dobrym poziomie, kosztuje sporo pieniędzy, potrzeba przede wszystkim reklamodawców - więc powoli gazeta idzie w kierunku, na który jest większy popyt.

Dobrze że istnieje Internet, dzięki niemu nie trzeba się jakoś specjalnie przejmować sytuacją na rynku wydawniczym.
Źródło: travelbit.pl/forum/viewtopic.php?t=19880


Temat: Piotrkowscy bonzowie?
I co Wy na temat tego artykulu z dziennika lodzkiego jaki jest na stronie mojpiotrkow.pl? No coz ja wyraze swoje odczucia.
25 tys na slodycze - paranoja - ja rozumiem ze trzeba wydawac pieniadze na cele reprezentacyjne ale bez przesady 25 tys na same slodycze i tylko dla samego zarzadu to juz lekka przesada. Jakie te slodycze miasto kupowalo? Same Raffaello?? Czekoladki mauxion?

Kierowca z 2 samochodami??

No coz wiedzialem ze nasz prezydent i rzecznik to nie sa jednak tacy swieci. Bez przesady jak jedzie sie w podroz sluzbowa to zalatwia sie sprawy sluzbowe. Nie jedzie sie na wycieczke. Jesli jest tak ze urzednik w trakcie swej podrozy zostanie zaproszony przez gospodarza do zwiedzenia jakiejs atrakcji turystycznej, cos zostanie mu pokazane - to bardzo dobrze niech biedny chlopina - urzednik tez cos zobaczy, ale nie moze byc tak ze Pan Prezydent i Pan Rzacznik sam robia sobia wycieczke. To jest nie dopuszczalne.

"Sprawozdanie budżetowe już na pierwszy rzut oka wykazało ponad 25% wyższe wydatki na administracje niż w ubiegłych latach.
Na inwestycje w UM wydano o 431% więcej, koszty Biura Prasowego i Promocji Miasta wzrosły o 161,4% a wydatki na kary i odszkodowania płacone przez urząd aż o 1327%" - wiem ze w czasach kiedy nie ma pieniedzy dla budzetowki wszelkie wzrosty wydatkow zwiazanych z administracja sa bardzo zle widziane przez spoleczenstwo. Ja wiem zeby panstwo dobrze funkcjonowalo musi miec sprawna administracje. Ja rozumiem, ze wzrosly koszty promocji miasta ale wzrost o 1327% wydatkow na odszkodowania i kary to juz lekka przesada. Na jakie kary? Jakie oddszkodowania? I jaka jest wysokosc kar ktore UM zaplacil w tamtym roku, to sa najwazniejsze pytania ale i tak sam wzrost jest szokujacy.

"Przykładowo zakupiono szklane przyciski do papieru za 6000 zł" - bez komentarza bo brzydkie slowa cisna mi sie na usta.

"Rzecznik prezydenta M.Pampuch uważa, że "zarzuty członków zespołu kontrolnego są bezpodstawne"" - no coz ja tez bym sie tak bronil, do niczego sie nie przyznal i oczywiscie tez bym powiedzial ze zarzuty sa bezpodstawne. Pierwsza zasada jaka przyswieca wszystkim politykom, urzednikom itd (nie chce pisac bo wszyscy to wiedza komu jeszcze) - Do niczego sie nie przyznawac. Zastawic, postawic sie ale nie przyznac sie.

Koncze bo żółć mnie zalewa.

Pozdrawiam
Źródło: forum.orangecinema.pl/viewtopic.php?t=87


Temat: przez swiat czy sprawozdanie ksiegowej ma sens?
Witam
Z zaciekawieniem obserwuję dyskusję dotyczącą "Przez świat" i w nawiązaniu do niej przekazuję kilka informacji:
- Pierwszy tom Przez świat powstał 14 lat temu kiedy informacje w internecie były jeszcze stosunkowo trudno dostępne; oczywiście teraz sytuacja radykalnie się zmieniła, na korzyść!
- Wiele wydawnictw publikowało i publikuje (i będzie publikować) książki o charakterze reportaży czy też wspomnień z podróży i z dostępnością do takich pozycji nie ma problemu
Obecnie zawsze można znaleźć jakieś wydawnictwo, które zdecyduje się wydać książkę jeżeli tylko uzna, że jest wystarczająco dobra i znajdzie nabywców; w ostateczności można książkę wydać samemu co przy możliwościach druku cyfrowego jest całkiem łatwe i stosunkowo niedrogie (szczególnie jeżeli potrafi się samemu wykonać skład)
- Na rynku znajduje się także cała gama przewodników - do wyboru, do koloru
W przychodzącej do Travelbit-u korespondencji a także na spotkaniach podróżniczych często podnoszon (i nadal podnosi się) następujący problem. Nawet dysponując dobrymi przewodnikami trzeba wymyślić trasę, oszacować koszty a i tak nie jest się pewnym czy nasz plan będzie realny i do zrealizowania. Dla całkiem wielu osób ułożenie takiego planu (nawet z LP) nie jest proste. A jest to szczególnie istotne dla podróżników, który dysponują ograniczonymi funduszami i czasem.
- "Przez świat" miał (i dalej ma) zapełnić taką lukę. Relacje, które zamieszczają Ci którzy przejechali określona trasę są wzorcem dla innych. Im więcej informacji praktycznych tym lepiej. Układ relacji jest zwykle tak skonstruowany, ze podawane są informacje praktyczne a potem opisy podróży dzień po dniu. Relacje zwykle pochodzą z ostatniego okresu (zwykle roku a tylko czasem 2 lat). BARDZO rzadko relacje mają charakter sprawozdania księgowego. Ale zapewniam Was, że jest sporo osób, które proszą o więcej takich właśnie relacji.
Czyli są i amatorzy relacji księgowych i są tacy, którzy ich nie lubią.
- Sprawozdania drukowane w Przez świat są publikowane w dziale relacje na Travelbit. Od pewnego czasu zastanawiamy się, czy warto drukować wersje papierową (dla nas to dodatkowa praca a zarobek minimalny). Jednak jest spora grupa chętnych i książka się po prostu sprzedaje. Dlatego ją wydajemy bo skoro jest grono podróżników, którym pomaga to my to zapotrzebowanie szanujemy. Swego rodzaju "efektem" ubocznym jest fakt, że pewnej grupie autorów publikujących w "Przez świat" przedstawienie książki z wydrukowaną relacją pomogło w życiu (uzyskanie pracy w turystyce, ułatwienia na studiach na kierunku turystycznym...) i Z TEGO BAAARDZO SIĘ CIESZYMY!
Zdajemy sobie sprawę, że są też inni, którym Przez świat nie odpowiada bo woleliby czytać książki przygodowe. Także to szanujemy i nikogo do czytania Przez świata nie nakłaniamy.
A swoją drogą cieszymy się, że przekazujecie swoje opinie bo to ma dla nas wielką wartość. Dzięki temu nasze Forum jest popularne i cenione.
W sprawie drugiego wątku dyskusji tzn. czy podróżować samemu czy z biurem; "normalnym" czy tzw. trampingowym. Osobiście jestem zdecydowanym zwolennikiem podróżowanie wolnego czyli globtroterskiego ale rozumiem różnego rodzaju uwarunkowania, które decydują o tym, że tak wiele osób korzysta z usług biur podróży. Także i to uszanujmy.
Zwracam przy tym uwagę na następujące zjawiska. Każda (albo prawie każda) podróż niesie jakieś wartości i pozwala (lepiej czy gorzej ale zawsze) poznawać świat. I to, że ktoś wyjedzie z biurem podróży ale zobaczy jak to jest "za miedzą" już jest bardzo ważne. Poza tym, często osoby, które pojechały na tradycyjną wycieczkę dochodzą do wniosku, że podróżowanie we własnym zakresie to nic strasznego i później ruszają w świat bez pomocy biura. Z drugiej strony nawet doświadczeni globtroterzy decydują się od czasu do czasu wyjechać i "się polenić" a często z biurem podróży bywa taniej. Czy z tego powodu mają się wstydzić? Oczywiście, że nie.
A więc bądźmy tolerancyjni.
No i na koniec dziękuję za Wasza aktywność i reagowanie na to co dzieje się na Travelbit oraz w sprawach z nim związanych. Dzięki temu możemy się rozwijać.
Serdeczności
Andrzej Urbanik
Źródło: travelbit.pl/forum/viewtopic.php?t=19880